|

NOC W WENECJI
Ostatni nocny
tramwaj Z łoskotem dobija nabrzeża.
Wytworne szpilki
stawiają niepewne kroki na roztańczonym trapie.
Szykowne
suknie i garnitury, jeszcze przed chwilą wysiadywały kluby,
salony,kawiarnie…
Jak teatralne zjawy z byłego karnawału giną
w dekoracjach miasta.
Na placu San Marco noc zamyka futerały
skrzypiec i wiolonczel.
Ostatnie
legato smyczka połknął plusk wody, a stare wąskie zaułki
otworzyły gardła krętych korytarzy, gdzie stłoczone domy
tulą chłodne nosy do szyby sąsiada.
Po drodze
na stopniach
kościoła piękny,śniady młodzian oparł leniwą głowę o poduszkę
kolan gibkiej sinioriny i zastygli w uścisku
szepcząc :
Addio ! buona notte Venezia !
|

GONDOLE
Na Canale Grandedumne dumne gondole
wysoko unoszą głowy w odruchu buntu, że noc zakuwa ich szyje
w ciężkie liny,łańcuchy.
Rozdają sobie kuksańce okrągłymi
burtami. Z głośnym pluskiem moszczą miejsce noclegu,
wymuszając hierarchię.
O świcie porzucą stado i bijąc wodę
długim skrzydłem wiosła zatańczą skoczną tarantelę
rozkołysanym rytmem fal a potem…
zaśpiewją słoneczną
serenadę pod batutą gondoliera.
|