Główna

     

Pokazy

Fotograf

Szkoła Imprezy

Wybór tańca Wynajem sal

Europejskie     Orientalne         Latynoskie & Flamenco     Nowoczesne      Etniczne     Ruch-Relaksacja

Salsa                     Flamenco

Kursy    Założyciele     Nauczyciele     Historia szkoły      Alexandra      Wychowankowie       Zespoły      Muzycy      Galeria 

  > jesteś w > rodzaje tańca >latynoskie& flamenco > flamenco > historia                                                                                            aktualizowano 3.07.2010 g.14.00

                                   Narodziny flamenco i  latino w  Polsce  -  Historia szkoły Dom Tańca Pałacyk 

 

  
    Plan zajęć
    Aktualności
    Kontakt
   
 

 

 

 

 

 

 

 

 

  Polskie flamenco- historia Szkoły flamenko we Wrocławiu i Polsce ,Najstarsze centrum tańca flamenco - początki kultura latynoska i iberyjska w Polsce, Towarzystwo Polska-Ameryka Łacińska-historia Wrocław  , centro flamenco - latino


część I  -  Jak powstało  polskie flamenco i  pierwsza Szkoła Tańca Flamenco

 
 


  mówi :
 ALEXANDRA - Grażyna Adamczyk Lidtke

Skąd mi się to wzięło ?

       Od 11 roku życia korespondowałam z całym światem  i próbowałam uczyć się różnych języków. Później  zachwyciłam się brzmieniem i prostotą  hiszpańskiego, który  był językiem mojej praprabaki pochodzącej z  Navarry z okolic Saragossy. Jako absolwentka Akademii Sztuk Pięknych z przygotowaniem muzycznym ( gram na wielu instrumentach), pod wrażeniem kultury ibero- latynoskiej , którą się zafascynowałam, postanowiłam powrócić do tańca, którego uczyłam się od dziecka w balecie, w latach sześćdziesiątych. 
     Potem  plastyki ruchu i klasyki uczyłam się w Kole Pantomimy Remigiusza Leńczyka, a jeszcze później w latach siedemdziesiątych - w studenckim teatrze pantomimy "Gest".

  
 Dotkliwa kontuzja skierowała mnie na parę lat ku hinduskiej jodze, którą odkrywałam sama dzięki zaledwie śladowym wówczas w Polsce źródłom. Ten niemal "detektywistyczny" trening przydał mi
się po latach w docieraniu do źródeł tańców egzotycznych -
folkloru indiańskiego,negroidalnego, azjatyckiego, wreszcie do korzeni kultur iberyjskich, które stanowią wyjątkowo bogatą kompilację stylów wziętych z niemal całego świata .

                                                        ***
     Moja działalność artystyczna zaczęła się w Towarzystwie Polska Ameryka Łacińska we Wrocławiu, 1980 roku, przy którym powstała pierwsza polska szkoła flamenco, jeszcze bez nazwy, na zasadach pasjonackiej działalności społecznej.
    Od 1982 zaczęłam gromadzić wokół siebie ludzi grających, śpiewających i tańczących. Prowadziłam imprezy, zajęcia taneczne, spotkania z muzyką iberyjską na żywo, grając i śpiewając z Latynosami i Polakami przy wszelkich możliwych okazjach. Naszymi gośćmi byli często muzycy i tancerze latynoscy, grający w
Polsce muzykę kubańską, boliwijską, kolumbijską i meksykańską, a zwłaszcza andyjską - niezwykle wówczas modną w Europie i w Polsce także. Powstawało wtedy wiele kapel polsko-latynoskich i polskich, które popularyzowały folklor Andyjskiego Altiplano "Varsovia Manta", "Sierra Manta", "Curacas" i wiele innych.
 
    W 1984 roku - ukończyłam ponad dwuletnie studium nauczycieli tańca i zaczęłam pracę artystyczną z
uczniami IV Liceum w którym byłam nauczycielem plastyki, prowadziłam tam także kółko gitarowe i taneczne.
    W rok po ogłoszeniu stanu wojennego, na przełomie 1981/82 w czasie otwarcia Wystawy Fotografii  Argentyńskiej w Klubie Dziennikarza  we Wrocławiu  rozmawiałam z  attache kulturalną Ambasady  Argentyny Nydią Gutierrez Tespio.  Prosiłam ją  o materiały do nauki tanga argentyńskiego, a ona wówczas ... spojrzała mi głęboko  w oczy  i powiedziała:  A po co ci tango? Pora już zacząć tańczyć flamenco !  Wtedy zostałam zaproszona  do Warszawy na  cykl prywatnych lekcji  u jej męża Alfonso, który był doświadczonym tancerzem  flamenco z Buenos Aires. 

Cudowne lata 70-te i  80 -te  

     Myślę, że oprócz mojego spotkania z Panią Gutierrez do rozkwitu flamenco w Polsce przyczyniła się atmosfera kulturowa  lat 70 i 80. Pojawiły  się wówczas liczne tłumaczenia literatury iberoamerykańskiej, tworząc swoistą modę na egzotykę.  Kraj otrząsał się z powojennej izolacji. Masowo pojawiali się studenci z Antyli, Afryki  i Azji. Na bazie hipisowskiej subkultury powstało zainteresowanie muzyką etniczną ( np. w Polsce grupa Osian, Sierra Manta, Varsovia Manta, w świecie Carlos Santana i podobni ). Apogeum zainteresowania egzotyką Iberoameryki był rok 1989, kiedy na moje kursy do nowej  Szkoły "FLAMENCA-LATINOAMERICANA" zgłosiło się jednego dnia aż 90 osób.
                                                             ***

     Marka Krajewskiego poznałam w 1985 roku, jako ”młodego zdolnego”, u koleżanek - śpiewaczek z Opery, na prywatnej kolacji. Rozmawialiśmy wtedy o muzyce latynoskiej i hiszpańskiej. On grał swój repertuar piosenek Jose Feliciano i swoją słynną "Katarynkę", a ja zaprezentowałam mu kilka piosenek latynoskich, które grałam i śpiewałam w swoim Klubie Towarzystwa, gdzie organizowaliśmy dużo imprez. Zaczęliśmy rozmawiać o ewentualnym zaproszeniu Marka na występ do Klubu podczas fiesty hiszpańskiej.
     Niedługo potem Marek szukał tłumacza angielskiego do przetłumaczenia teoretycznej części szkoły gry na gitarze Juana Martina. Marek nie znał jeszcze nut, grał tylko z tabulatury i posługiwał się zestawem chwytów gitarowych. Próbowałam mu pomóc, ale moje środowisko anglistów z liceum, nie było zainteresowane darmową fuchą. Marek, jak zwykle poradził sobie sam.

    Pewnego dnia przyprowadził do Klubu Gosię Kubiak, żebym popracowała z nią nad tańcem hiszpańskim, z nadzieją, że z tego może się urodzić jakiś zespół. No i powstała przy Towarzystwie pierwsza grupka flamenco „Rosas y Luceros”, do której dorzuciłam jeszcze swoje uczennice z liceum. Z nimi odbyły się pierwsze oficjalne pokazy taneczne, jeszcze w 1985 roku.
    W 1986 roku Marek spotkał Witka Łukaszewskiego, zaraził go flamenkiem i założyli
"Duo de Caso", wkrótce dołączyła do nich Małgosia , która odeszła z naszej grupy, żeby zacząć własną karierę solo. Potem przyłączyła się do nich Dobrota Golicz.

 

 
 
                                    część II -   Inne Źródła  Flamenco w Polsce
 
 


Kościan i Flamenco

     W połowie lat 80-tych budowałam zespół taneczno- muzyczny " Rosas y Luceros". Wkrótce najstarsza uczestniczka grupy Małgorzata Kubiak odłączyła się od zespołu i zaczęła występować w duecie  z  Markiem Krajewskim, a potem  w trio " Toque flamenco" z Witkiem Łukaszewskim  z Kościana . Witek był przedtem gitarzystą rockowym,  który uczył się flamenco od  Marka. Kilkanaście lat później Witek otrzymał nagrodę    i tytuł pierwszej gitary flamenco w Polsce ze względu na swoje zasługi na polu propoagowania gitary. Za czął bowiem organizować cyklicznie festiwale gitarowe w Kościanie . Były one znakomitą okazją do zetknięcia  się na żywo z hiszpańskimi nauczycielami gitary i tańca. Tutaj można było powąchać nieco atmosfery prawdziwej " juergi " zabawy na żywo przy muzyce, ze śpiewem, tańcem,  grą na kastanietach, bongosach  i na czym się dało... Zjeżdżali tu  gitarzyści zafascynowani techniką flamenco, aby uczyć się akompaniamentu do tańca i śpiewu. Dla tancerek z Wrocławia i Warszawy była to Mekka wiedzy o tańcu. Przyjeżdżały tu przez lata poznawać formy, uczyć się choreografii, palmas i stepu hiszpańskiego.  Powstało dzięki temu nowe środowisko flamenco w samym Kościanie oraz w pobliskim Poznaniu, a nawet na Górnym Śląsku. Przy Witku wykształcili się bracia Sławomir i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie i Michał Dolatowie, którzy powołali kilka lat później jeden z wiodących obecnie zespołów flamenco "Danza del Fuego ".
 

Towarzystwo Iberyjskie i  kultura  etno -  latino

      Splot opisanych wcześniej zdarzeń ( akapit " Skąd mi się to wzięło ?")  włączył mnie w narodziny  Towarzystwa Kultury Iberyjskiej we Wrocławiu , późniejsze " Sociedad Polońa - America Latina " ( Towarzystwa Polska- Ameryka  Łacińska ) które powstało z inicjatywy  doc.  Wojskiego - iberysty oraz  Meksykanina - Manuela Rodrigueza -młodego architekta , który studiował  na Politechnice Wrocławskiej z moim przyszłym mężem.
     Wspomniana Wystawa Fotografii Argentyńskiej była jedną z większych imprez  organizowanych
we współpracy  z Klubem Dziennikarza podobnie jak  Przeglądy  Filmów Hiszpańskich.
     Sami tłumaczyliśmy wtedy listy dialogowe  do filmów i czytaliśmy je na głos. W Towarzystwie
P A Ł  nawiązywaliśmy  bardzo ścisłe związki  z Ambasadami krajów iberyjskich i ich studentami  rozproszonymi po polskich uczelniach. Organizowaliśmy wspólne imprezy narodowe poświecone  różnym kulturom : dyskoteki latynoskie, pokazy przeźroczy i filmów dokumentalnych, wystawy
książek polskich i innych o tematyce iberyjskiej, graliśmy, śpiewaliśmy, przyrządzaliśmy egzotyczne trunki i potrawy . 

  1990 Wieczór klubowy Towarzystwa P A Ł
w Klubie Urzędu  Wojewódzkiego we Wrocławiu
-  na gitarze gra Franklin Guerra z Ekwadoru.

     Już od początku  lat siedemdziesiątych fascynowałam  się kulturami pochodzenia iberyjskiego.
W czasie  Rewolucji  Goździków w Portugalii poznawałam muzykę i taniec
fado , a później muzykę i tańce krajów  Ameryki Łacińskiej, przez kontakty osobiste, literaturę i rzadkie wówczas nagrania filmowe i telewizyjne.  W złotych latach Towarzystwa P A Ł  bezcenne dla edukacji tanecznej były spotkania z wielkimi zespołami latynoskimi goszczącymi we Wrocławiu : Rewią Brazylijską, zespołem Gran Cataluńa, Baletem Narodowym Kolumbii i in. Wizyty te dały początek moim osobistym kontaktom i przyjaźniom, np. z Sonią Osorio- dyrektorem Narodowego Baletu Kolumbii, która zainspirowała mnie do zbudowania zespołu i założenia szkoły tańców latynoamerykańskich.

     1983 - Pamiętna Kolumbijska Noc z tancerzami i orkiestrą Narodowego Baletu Kolumbii z Bogoty
     w jednej z siedzib Towarzystwa -  Klubie Firlej we Wrocławiu. Po lewej stronie za Latynosami
     z Wrocławia  Fernandem i Osfaldo stoi Sonia Osorio - twórczyni baletu kolumbijskiego o  randze takiej
     jak nasze " Mazowsze ". Ja usiadłam na przodzie w czerwonym sweterku, a przy mnie na prawo
     Berenika Ciechańska, która tańczyła w "Sol del Sur". W 1991 roku zastępowała mnie prowadząc zajęcia
     z moimi grupami w  Domu Kultury na ul. Dubois, kiedy byłam zajęta zakładaniem szkoły flamenco
     w Warszawie. Potem przekazałyśmy grupy kursowe kolejnej mojej wychowance - Justynie Jarek

      Działając  w TPAŁ byłam współorganizatorem wielu fiest,  latynoskich party, których uczestnikami byli wrocławscy studenci iberyjscy i polscy . Brałam często udział w  folkowych występach tanecznych z Latynosami, tańcząc  : cumbia, son cubano i mambo, queca, marinera, jarabe, Santa Rita, paseito i  wiele innych tańców  w  narodowych kostiumach z różnych regionów Ameryki Łacińskiej. W  imprezach T P A Ł  często brali udział studenci  z krajów iberyjskich, m. in. Jose Sosa 
z Wenezueli , który dawał póżniej pierwsze lekcje salsy we Wrocławiu oraz muzycy Julio z Peru
i
Franklin z Ekwadoru, Fredi i Ramiro Crespo z Boliwii oraz młody Jose Torres z Kuby- który studiował gitarę na Akademii Muzycznej , a także pół Peruwiańczyk Witek Vargas  z zespołu " Varsovia Manta"
 i boliwijski dyrygent Ruben Silva, który osiadł  w Polsce.
 

 

   I    I    I    Impreza ze Związkiem Studentów Zagranicznych 
   w Politechnice Wrocławskiej  - z gitarą Jose Torres

 


Grażyna Adamczyk z Rubenem Silva -dyrektorem
Opery kameralnej w Warszawie i Ramiro Crespo-
muzykiem z Boliwii grającym na charango i gitarze.
 

Zdjęcie 2 zostało zrobione w moim domu po koncercie symfonicznym, który tego wieczora prowadził  fonicznym, który tego wieczora prowadził  Ruben Silva wym, który tego wieczora prowadził  Ruben Silva wym, który tego wieczora prowadził  Ruben Silva wym, który tego wieczora prowadził  Ruben Silva w Filharmonii   Wrocławskiej.  Ruben wraz z Ramiro wspominają  pieśnią i  tańcem rodzinną  Bolivię  w  niewielkim mieszkaniu,  gdzie z trudem  zmieściło się prawie  15 zaproszonych osób przy herbacie i 1/4 bochenka chleba ze smalcem. Takie to były czasy !!!
 

    

      1987 - Grażyna Adamczyk na schodach "Tupolewa"
odlatującego z Hawany na Kubie robię pożegnalne "pstryk"

 

 

   1995 - Grażyna Adamczyk na zakupach
w Vera we Wschodniej Andaluzji

 

W latach 1983  objęłam funkcję  Prezesa Towarzystwa  P A Ł  i pełniłam ją do roku  1990.  Nastał wtedy      czas na  podróże grupowe i indywidualnie po krajach iberyjskich i latynoskich : Kolumbii, Peru, Kubie, Hiszpanii, Portugalii i in. Trzeba było wówczas pokonywać ogromne bariery biurokratyczne i  u nas i w krajach docelowych. Doświadczenia podróży pozwalały bardziej poczuć specyfikę iberyjskiej duszy mentalność , sposób myślenia i odczuwania.  

 
 

część III -   Flamenco w Warszawie



 

 
 


W 1989 roku ,
Marek Krajewski, który popadł w poważne kłopoty ( ratowało go całe środowisko muzyczne a także moje Towarzystwo Polska Ameryka Łacińska), wyjechał z Wrocławia i zaczął organizować sobie nowe życie w Warszawie.
Spotkaliśmy się przelotnie i Marek zaproponował mi wyjazd z koncertem do Krakowskiej "Rotundy". Zaczął rodzić się nasz duet, a potem tercet ze Stefanem Narojkiem, pod nazwą "Tiento Flamenco".
Nie planowałam przenosin do Warszawy, ale zdecydowałam się na pracę w dwóch miastach naraz.


Wcześniej w 1989 roku brałam udział, z własnym zespołem w
Pierwszym Festiwalu Muzyki Latynoskiej w Warszawie. Byliśmy jedyną kapelą flamenco i zostaliśmy tam laureatami 3 miejsca.
Potem, niedługo przywiozłam oba swoje zespoły
"Sol del Sur " i " Ritmo Flamenco", w pełnym składzie ( ponad 20 osobowym ), aby wzięły udział w 2 dużych koncertach, w OKO na Ochocie. Ośrodek Kultury Ochota zaproponował mi wówczas nagrania w ich Studio Piosenki i prowadzenie warsztatów, a nasz "najazd flamenco na Warszawę" reklamowała stacja TVP, nawet w głównym wydaniu dziannika telewizyjnego. Regularne zajęcia flamenco zrealizowałam w OKO dopiero później, w roku 1993, kiedy zamieszkałam już w Warszawie na trzy lata.

                                                        ***

Pod koniec roku 1990
Marek przekonał Carlosa Marrodana – attache kulturalnego Ambasady Hiszpanii, aby
przy Agencji SCS Stanleya Cieślaka,  powstała Szkoła Flamenco w Warszawie. Ambasada wyłożyła nawet pieniądze na plakaty. I tak to się zaczęło w marcu 1991 roku. Była to dopiero druga w Polsce szkoła flamenco. Stało się to w momencie, gdy od 1990 roku rozpoczęłam wraz z Markiem intensywne koncerty w całym kraju jako zespół "Tiento Flamenco" pod impresariatem Stanleya. Współpracowali z nami w tym okresie najlepsi gitarzyści warszawscy, grający flamenco : Leszek Potasiński, Marek Walawender, Stefan Narojek i Maciej Zakrzewski.  

Najstarsza Warszawska Szkoła  Flamenco  kilkakrotnie  zmieniała siedzibę. Pierwszą lokalizację miała w sali gimnastycznej, w budynku szkolnym na zapleczu  ul. Marszałkowskiej,  w pobliżu Parku Saskiego. W następnym roku Szkoła Flamenco przeniosła się  do sali  baletowej  Estrady Stołecznej na pl.Zbawiciela, a w trzecim roku działalności wprowadziliśmy się do sali Teatru Syrena. 
 
W 1992 roku Marek  zamarzył o własnym lokalu i zaczął organizować przyjaciół do nowego przedsięwzięcia "Studio Flamenco".  Póki co ja szefowałam nadal szkole przy Agencji SCS, a ja nadal prowadząc Warszawską  Szkołę Flamenco, koncertowałam  równocześnie z moimi wrocławskimi zespołami " Ritmo Flamenco" i "Sol del Sur ".

Szkoła Marka  powstawała stopniowo.
Marek przystąpił do adaptowania pomieszczeń dla stworzenia  własnej niezależnej  tzw. "Studio Flamenco"  w budynku szkoły podstawowej przy ul. Zakrzewskiej. 
    Przemianowano wkrótce szkołę z im. gen Świerczewskiego - na im. Cervantesa, do czego przyczyniła się także Ambasada Hiszpanii i sam
Carlos Marrodan. Na otwarcie "Studio Flamenco" Marek przygotował wielką fetę, którą pomogła zorganizować także ekipa Restaurante Valencia, w której grywaliśmy regularnie w dwie ekipy na zmianę Marek Krajewski z Leszkiem Potasińskim i Markiem Walawenderem, oraz ja ze Stefanem Narojkiem i Maćkiem Zakrzewskim.

     Marek namówił do  współpracy dziewczyny , które uczyłam :
Małgorzatę Matuszewską, Aśkę Strużewską i gitarzystów, m. in. Artura. Razem z nimi uczyła także tańca Elżbieta Moszczyńska, która uczyła się flamenco we Francji. Marek rozpoczął remonty piwnic, a w międzyczasie koncertowaliśmy razem w Warszawie i w Polsce.
     Dzisiaj tradycje
"Tiento Flamenco" kontynuuje
Joanna Strużewska  koncertując razem z Markiem Krajewskim i Maćkiem Zakrzewskim.
                                                                                 
                                                                       
***
                                                                             
     Prowadzona przeze mnie przez 3 lata szkoła przy Agencji Stanleya zakończyła swoją działalność dopiero z końcem 1993 roku, znowu w klubie OKO na Ochocie. Klamra się zamknęła, a ja postanowiłam wracać do swojej szkoły, która ani na moment nie przestała istnieć. Czasowo opiekowała się nią, najpierw Berenika Ciechańska, a potem Justyna Jarek, która przetańczyła w moim zespole wiele lat.

    Tak oto Wrocław, przez pierwsze 20 lat  był prawdziwą polską Andaluzją. Tutaj było najwięcej tancerek, i muzyków  flamenco. Z czasem ustąpił miejsca innym miastom. Tak rozpoczął się proces powstawania grup i szkół flamenco w całej Polsce, z których wiele było zakładanych przez moje uczennice i gitarzystów - współpracowników, a potem przez ich wychowanków.
 
                                                          
***
                                                                           więcej o historii : 

 

 
 

Nauczyciele     Historia      Założyciele     Wczasy    Warsztaty   Dzień tańca    Ferie    Sylwester    Plan zajęć     Ceny   

                                                                                                                                            © by Akademia Dom Tańca Pałacyk

stat4u