|
podróż do Ameryki Południowej |
|
LIMA
2 Policja pilnuje miasta Stolica w oblężeniu Za rogiem w upale południa wystrzela coche bomba samochodowa pułapka * Policja pilnuje miasta Dzisiaj miasto świętuje Pan prezydent jak Chrystus legł na kościelnej posadzce odkupić winy narodu Pan prezydent przemawia na głównym placu miasta W kawiarni w sklepie w domu ekrany przepełnione panem prezydentem Policja pilnuje miasta Nie wychodź dziewczyno na zewnątrz już ciemno Tyś obca, tyś gringa - na odstrzał za rogiem młody cholo chowa pod
swetrem spluwę * Policja pilnuje miasta A w deszczu świątecznych rac dreszczem przeszywa wiadomość Krajem wstrząsają drgawki walą się słupy i trakcje kraj opasują ciemności * Policja pilnuje miasta Cała stolica świętuje z iskrami fajerwerków wybucha hotel i drugi i trzeci i dziewiąty… a potem bank po banku jak w układance domino Policja pilnuje miasta Prezydent leży jak Chrystus Głośno się modli w katedrze Strach zastyga w ciemnościach I w narodowe Święto Wykwita nieposkromiony blask świetlistego szlaku z czarną zbrodniczą gwiazdą Sendero Luminoso
|
Machu
Picchu Zmęczony pociąg
spowalnia i wżera się
w dolinę w wezbrane zielenią góry z otchłanią Urubamby Ruchliwy język rzeki puszcza srebrzyste zajączki po kamiennym korycie i plecach andyjskich stożków Chybotliwie na wietrze parują czerwienią lica storczyków drobne
paciorki Pytonowym zygzakiem Pnie się pokrętna droga wprost do świątyni Pana co ocalił lud Inków okrył słoneczną tarczą Zgrabny busik pomyka po krawędziach urwiska Czy przejdzie? Ryzyk
fizyk! Tu składasz los w ręce
Śłońca A Machu uchyla ramiona i poły poncho z zieleni zaprasza tam gdzie nie puścił niegdyś białego
Hiszpana Za ofiarnym ołtarzem Wielkiego Inti- Słońca chmurnie spogląda
majestat starego Huayna Picchu Jeśli masz mężne serce wstąp do krainy legend górskich duchów i zaklęć wejrzyj w oblicze Słońca i nie okaż bojaźni podstępnej armii węży strażników sanktuarium Pana Słonecznej Tarczy
|