|
|
BITWA Zajechał
pod dom samochód Woda
w butelkach za
darmo Trzeba
brać daja
po sześć na łebka... Tłum
spragnionych oblepia
wóz bezkształtną
amebą o
tysiącu palcach i
rozszarpuje zdobycz z
narastajacym pomrukiem. Nagle
krzyk ! Lawina
pytań wytryska jak
fonntanna : -
dlaczego tak malo wody ? -
- dlaczego nie ma więcej ? -
- dlaczego tak dużo dla niego ? -
- dlaczego tak mało dla mnie ? -
- po co tyle butelek ? -
- dlaczego już
nie starcza ? -
- kiedy jeszcze przyjadą ? -
- dlaczego tej rudej małpie ? -
- czemu ten pan nie dostal ? -
- dlaczego ? -
- nie wiem. -
- co znaczy nie wiem ? -
- dlaczego on ... ? -
- dlaczego ja...? -
- dlaczego nigdy ? -
- co znaczy nigdy ? -
- dlaczego ... ? No
a dlaczego jedna pani zdzieliła
drugą panią butelką wody po głowie ...?
|
NIE
BAJKA Komunikat
o wodzie : Będzie
w kranie ale... niezdatna
do picia i mycia bez
gotowania. A
beczkowozy ? -
jak w loterii -
są -
ale nie pod tym numerem -
nie pod ta bramą -
nie w tym samym podwórzu -
nie na tej samej ulicy -
są -
ale ich nie widać -
są -
ale łatwo przegapić... Wrócił
telefon z
głębokiego uśpienia ale
jego ogonek nie
sięga nawet
końca ulicy. Mogę
rozmawiać z sąsiadką z
rodziną jeszcze nie. Ocalały
na rogu sklep otwiera
podwoje. Same
suche produkty giną
na półkach w mroku. Niewprawne
w rachunkach ekspedientki z
nowej komputerowej ery liczą
ołówkiem na kartkach tasiemcowe
rachunki. Ich
w szkole nie uczono słupków
na dodawanie. O
trzeciej nocą ożyły
zaspane telewizory pralki lodówki żarówki -
jak po stuletnim zaklęciu -
w starej dziecinnej bajce. Za
chwilę pryska
czar. Widać
to nie królewicz przybył
obudzić księżniczkę bo
oto zamiast całusa nastapiło
zwarcie i
... wybuchł
zamokły kabel. Nieoczekiwany koniec
bajki przywraca stan
klęski. |