|
* POWÓDŹ 2 |
|
Słoneczny
lipiec trzeba
jechać zasmakować słodkiego
nieróbstwa. Jeszcze
tylko parę dni dokończyć
sprawy więc praca
– dom praca
– dom a
w domu ? Skończył
się chleb a
w sklepie obok zabrakło... -
Wykupili ? -Co
się pani tak dziwi ? -Idzie
woda -
trzeba być przezornym -
jutro będzie ale
z
samego rana -
No i co pani taka smutna -
ile pani potrzeba ? -
eee... jeden? To
się znajdzie ! Robi
oko i
idzie na zaplecze przynosi To
wczorajszy no
ale... jak
dla ciebie słodziutka dwa
pięćdziesiąt... |
NORMA
Rzeka
wypełzła z koryta „
Na Grobli „ alarm podali
komunikat -odetną
wodę w kranach. Trzeba
gromadzić -
do mycia -
do kwiatów -
do brudnych robót napełniać wanny wiadra butelki
... A
skąd wody do picia ? -
Kupić w sklepie. -
Za późno -
skrzynkami wywozili przedwczoraj
... Gdzie
pani była jak
brali ? Gazet
pani nie czyta ? Mamie
się lepiej udało -
stawia na stole butlę. Te
parę litrów wody -
na ile herbat wystarczy? Oszczędzać -
lecz na żołądku ? Przecież
jest jakaś norma poniżej
której ... nie chce nawet myśleć |